Gdy odzyskałam przytomność moim oczom ukazało się
nieprzyjemne miejsce.
Znajdowałam się w jakieś jaskini. Pierwsze oznaki
wskazujące na to, to ciemność i wilgotność. Z sufitu zwisały niebezpiecznie
ostre stalagmity, a wokół unosiła się mgła. Mało widziałam ale zorientowałam
się że to jakiś podziemny tunel.
Podniosłam się i chciałam zacząć panikować,
jednak powiedziałam sobie: Przestań Emily ! Pomyśl jak swój brat…’’
Uspokoiłam się i najpierw spróbowałam ocenić sytuacje.
A więc jestem tu, sama ale cała, nic mi nie jest, tego
stwora co goniłam nigdzie nie ma i nie mam zamiary tutaj dłużej zostać !!!
Wstałam chwiejąc się na nogach. Rozejrzałam się za
jakimś przejściem i zauważyłam że jaskinia ciągnie się wzdłuż miejsca gdzie
stoję. Z daleka widać było jak migały światła różnej barwy. Postanowiłam więc
pójść tą drogą…
Szłam już dłuższy kawał czasu ale zachowywałam
ostrożność na wypadek gdyby coś się wydarzyło. Strzałę miałam na wszelki
wypadek gotową do wystrzału.
Wciąż podążałam jedyną drogą, która wydawała mi się coraz to
bardziej schodzić w dół. Moje tętno z chwili na chwile stawało się coraz
większe. Czułam jak mocno bije mi serce.
W oddali zobaczyłam jakieś przejście. Podeszłam i zobaczyłam ogromne, ciężkie drzwi z różnymi rysunkami. Większość z nich przedstawiała sceny śmierci...
Wtedy usłyszałam głos... ale to nie był normalny głos.. brzmiał bardzo nienaturalnie.
- Powiadasz że ta dziewczyna tu jest ???
- TSSAAKK MÓJ PANIEEEE
- No cóż poczekamy, zobaczymy
Aż dostałam gęsiej skórki. Przypomniało mi się że jeden z tych głosów słyszałam w moim śnie... to był głos samego Askara!
Chciałam gdzieś się schować, uciec albo po prostu stąd zniknąć, ale żadna z moich mocy tego nie potrafiła uczynić...
W tym momencie zrozumiałam że źle zrobiłam wskakując w ten portal. Nie byłam gotowa na to aby stawić czoła najgroźniejszemu wrogowi moich przyjaciół i całego obozu. Po prostu tego nie potrafiłam...
Lecz może ja nie przez przypadek się tu znalazłam? Może coś chciało abym tu była ...
Hmm... zastanowiłam się nad tym poważnie, wzięłam głęboki oddech i otwarłam drzwi...
Znalazłam się w głównej sali tronowej. Zimne powietrze przeleciało przez moje ciało i stojąc jak zahipnotyzowana wpatrywałam się w miejsce które wyglądało jak z najgorszego horroru. Nie umiem tego wszystkiego dokładnie opisać. To nie jest teraz ważne. Po dokładnym rozejrzeniu się, okazało się że jak na razie jestem tu tylko ja. Stwierdziłam, że dopóki mam taką możliwość szybko się schowam. Ukryłam się, więc za jedną z rzeźb.Postanowiłam zostać tu tak długo i dowiedzieć się wszystkiego co będzie chodź trochę ważne, aby móc pokonać Askara.
Siedziałam długo bez ruchu i tylko nasłuchiwałam się jak różne potwory przechodziły co jakiś czas i pomrukiwały coś pod nosem.
Chwilę potem usłyszałam że Askar tu jest. Pomału wychyliłam się aby go zobaczyć.
Na początku sądziłam że Askar jest potężnym, brodatym wojownikiem. Okazało się inaczej. Askar był wysokim mężczyzną, całe jego ciało pokrywały dziwne symbole, miał długie, jasne, wręcz białe włosy, na twarzy miał pełno szpecących blizn, a ubrany był w zbroje, oraz płaszcz z kapturem który w połowie zakrywał jego twarz. Najgorsze były jego oczy... raz płonęły żywym ogniem, a raz były pustymi, białymi oczodołami... Trzymał w ręku berło a jego jedna ręka prawdopodobnie była mechaniczna. Biło od niego potężną, złą energią, a sam wydawał się być panem śmierci...
Usiadł na swoim tronie, a u jego boku pojawiły się dwa potwory swoim wyglądem przypominające psy. ( Nie to raczej nie były zwykłe psy ! )
Po chwili wstał i rzekł:
- Wpuście go!
Do sali wszedł mój brat Ethan, a ja powstrzymałam się od pisku. Co on tu do cholery robi?? Na tym ma polegać jego plan- pójście na pewną śmierć ?? - pomyślałam widząc Ethana idącego powoli w stronę Askara.
Już chciałam wyjść z ukrycia i pobiec w jego stronę, gdy Askar rzekł:
- No, no, no Ethan... miło się widzieć chłopcze... co cię tu sprowadza ?
Uśmiechnął się szyderczo i spojrzał prosto w jego oczy.
- Witaj Askarze, nie przybyłem tu po to aby z tobą walczyć... chciałbym z tobą porozmawiać
- A zatem usiądź proszę i pogadajmy
Przed Ethanem pojawiło się krzesło, lecz on na nie nie usiadł.
- Wole postać- odpowiedział poważnie
- Skoro tak słucham... co chcesz mi powiedzieć?
- Chcę tylko zakończyć tą wojnę Askarze ! Nie rozumiesz ? To do niczego nie prowadzi... ty nie jesteś taki...
- Oj mylisz się mój drogi... od zawsze każdy miał mnie za nieudacznika, zawsze byłem tym najgorszym, nikt mnie nie szanował, a teraz kiedy posiadam ogromną moc nie pozwolę na to aby ktoś taki jak ty albo jakakolwiek nadprzyrodzona istota miała mnie powstrzymać przed zemstą !
- Ale Askarze przecież myśmy ci nic nie zrobili!- krzyknął mój brat tak głośno że część sali zatrzęsła się
Psy Askara podniosły się i zaczęły groźno warczeć.
- Wy jesteście inni... nie należycie do tego świata. Moim zadaniem jest was zniszczyć!
Mój brat w końcu nie wytrzymał i wydarł się na Askara
- NIGDY ci na to nie pozwolę! To ty jesteś zakałą tego świata! Ty powodujesz śmierć i zniszczenie. Od wieków próbujesz zlikwidować nas, ale zawsze znajdzie się ktoś kto cię pokona.
- Śmiesz mnie obrażać??!! Cóż miałem pokoje zamiary wobec ciebie, ale chyba jednak zmienię zdanie.... BRAĆ GO !!!- wrzasnął Askar do swoich psów
I w tym momencie wyskoczyłam zza rzeźby i przemieniając się w wilka pobiegłam pomóc mojemu bratu. Stanęłam pomiędzy nim, a potwornymi psami.
Psy zatrzymały się na mój widok i zaczęły się cofać. Byłam tak zła że moja wilcza postać pokazała im kto tu jest Alfą.
- Emily ? - powiedział mój brat - co ty tu robisz?!
Zmieniłam się w człowieka i spojrzałam na niego.
- Nie pozwolę cię zabić!
- Czyżby to ta niesamowita dziewczyna o której krążą plotki że to niby ona ma mnie powstrzymać!?- zapytał Askar zaszokowany moim pojawieniem się.
- Tak Askarze to ja Emily Hudson- powiedziałam poważnie
- Jakie to cudowne.... nie dość że pozbędę się jednego wkurzającego nastolatka to jeszcze będę mógł zgładzić dziewczynę która niby ma ocalić wasz świat! Hahahaha wspaniale !!!!!
- Pomarz sobie !!!!
- Oh Ethanie jaką ty masz odważną siostrę, szkoda że jest ona taka naiwna! Teraz każdy z was będzie patrzeć na śmierć drugiego !!!!!
Askar uniósł swoje berło i rzucił nim w stronę Ethana. Berło zamieniło się w miecz!
W ułamku sekundy wycelowałam strzałę w lecący miecz i udało mi się ją odbić zanim trafiłaby w mojego brata. Askar krzyknął w gniewu i za pomocą swojej czarnej magii wezwał szkieletowych wojowników. Stanęłam ramię w ramię z moim bratem i oboje ruszyliśmy do walki. Ethan swoją nadzwyczajną siłą podrzucił mnie a ja zamieniając się w wilka zabiłam 3 szkielety. Później on walczył z dwoma z nich na miecze a ja zabijałam resztę strzelając z łuku. Askar patrzył na nas z podziwem...
Po pokonaniu wszystkich potwornych wojowników Askar zaczął klaskać.
- No... całkiem nieźle- oznajmił kpiąc przy tym z nas. Jego sarkazm czuć było na kilometry.
Dalej klaskał a my byliśmy gotowi do ataku. Już chciałam go dorwać gdy jego dłonie zrobiły się czarne i ostatni raz zaklaskał tylko że potrójnie.
Przez chwile nic się nie działo gdy nagle zobaczyłam że sufit roztrzaskał się na pół i jeden jego kawałek zaczął spadać ku mojemu bratu.
On nic nie zauważył, ale ja postanowiłam zareagować!
- ETHAN UWAŻAJ !!!- krzyknęłam po czym przemieniłam się w geparda i pobiegłam w jego stronę.
Na ostatnią chwilę odepchnęłam go z miejsca gdzie stał, a sama wróciłam do swojej postaci czekając na śmierć. Zamknęłam oczy i przez ten moment całe moje życie przeleciało mi przede mną. I w tym momencie podłoga pode mną się zapadła, a ja wpadłam w tunel...
- EMILY!!!....- usłyszałam z oddali głos mojego brata
- HAHAHAHAHAHA a nie mówiłem Ethanie, czas bohaterów się zakończył...
To już 10 rozdział :D Hahaha mam nadzieje że wam się podoba i że dalej chcecie abym pisała te opowiadanie. Tak naprawdę jeszcze do tej pory nie powiedziałam wam skąd wzięłam pomysł na to. Otóż jestem ogromną fanką fantasy i książek takich jak : Percy Jackson, Igrzyska śmierci, Niezgodna, Harry Potter, Hobbit, Więzień labiryntu itp.. tak więc to dzięki tym książką wymyśliłam to opowiadanie i wzorując się na nich tworze ,, Not this world''. Są one dla mnie wielką inspiracją i podziwiam ich twórców za ogromną wyobraźnie i talent do pisania.
Do tego rozdziału przygotowałam coś specjalnego. Kto z was lubi Imagine Dragons ??? Oto coś dla fanów idealnie do rozdziału :
Na początku sądziłam że Askar jest potężnym, brodatym wojownikiem. Okazało się inaczej. Askar był wysokim mężczyzną, całe jego ciało pokrywały dziwne symbole, miał długie, jasne, wręcz białe włosy, na twarzy miał pełno szpecących blizn, a ubrany był w zbroje, oraz płaszcz z kapturem który w połowie zakrywał jego twarz. Najgorsze były jego oczy... raz płonęły żywym ogniem, a raz były pustymi, białymi oczodołami... Trzymał w ręku berło a jego jedna ręka prawdopodobnie była mechaniczna. Biło od niego potężną, złą energią, a sam wydawał się być panem śmierci...
Usiadł na swoim tronie, a u jego boku pojawiły się dwa potwory swoim wyglądem przypominające psy. ( Nie to raczej nie były zwykłe psy ! )
Po chwili wstał i rzekł:
- Wpuście go!
Do sali wszedł mój brat Ethan, a ja powstrzymałam się od pisku. Co on tu do cholery robi?? Na tym ma polegać jego plan- pójście na pewną śmierć ?? - pomyślałam widząc Ethana idącego powoli w stronę Askara.
Już chciałam wyjść z ukrycia i pobiec w jego stronę, gdy Askar rzekł:
- No, no, no Ethan... miło się widzieć chłopcze... co cię tu sprowadza ?
Uśmiechnął się szyderczo i spojrzał prosto w jego oczy.
- Witaj Askarze, nie przybyłem tu po to aby z tobą walczyć... chciałbym z tobą porozmawiać
- A zatem usiądź proszę i pogadajmy
Przed Ethanem pojawiło się krzesło, lecz on na nie nie usiadł.
- Wole postać- odpowiedział poważnie
- Skoro tak słucham... co chcesz mi powiedzieć?
- Chcę tylko zakończyć tą wojnę Askarze ! Nie rozumiesz ? To do niczego nie prowadzi... ty nie jesteś taki...
- Oj mylisz się mój drogi... od zawsze każdy miał mnie za nieudacznika, zawsze byłem tym najgorszym, nikt mnie nie szanował, a teraz kiedy posiadam ogromną moc nie pozwolę na to aby ktoś taki jak ty albo jakakolwiek nadprzyrodzona istota miała mnie powstrzymać przed zemstą !
- Ale Askarze przecież myśmy ci nic nie zrobili!- krzyknął mój brat tak głośno że część sali zatrzęsła się
Psy Askara podniosły się i zaczęły groźno warczeć.
- Wy jesteście inni... nie należycie do tego świata. Moim zadaniem jest was zniszczyć!
Mój brat w końcu nie wytrzymał i wydarł się na Askara
- NIGDY ci na to nie pozwolę! To ty jesteś zakałą tego świata! Ty powodujesz śmierć i zniszczenie. Od wieków próbujesz zlikwidować nas, ale zawsze znajdzie się ktoś kto cię pokona.
- Śmiesz mnie obrażać??!! Cóż miałem pokoje zamiary wobec ciebie, ale chyba jednak zmienię zdanie.... BRAĆ GO !!!- wrzasnął Askar do swoich psów
I w tym momencie wyskoczyłam zza rzeźby i przemieniając się w wilka pobiegłam pomóc mojemu bratu. Stanęłam pomiędzy nim, a potwornymi psami.
Psy zatrzymały się na mój widok i zaczęły się cofać. Byłam tak zła że moja wilcza postać pokazała im kto tu jest Alfą.
- Emily ? - powiedział mój brat - co ty tu robisz?!
Zmieniłam się w człowieka i spojrzałam na niego.
- Nie pozwolę cię zabić!
- Czyżby to ta niesamowita dziewczyna o której krążą plotki że to niby ona ma mnie powstrzymać!?- zapytał Askar zaszokowany moim pojawieniem się.
- Tak Askarze to ja Emily Hudson- powiedziałam poważnie
- Jakie to cudowne.... nie dość że pozbędę się jednego wkurzającego nastolatka to jeszcze będę mógł zgładzić dziewczynę która niby ma ocalić wasz świat! Hahahaha wspaniale !!!!!
- Pomarz sobie !!!!
- Oh Ethanie jaką ty masz odważną siostrę, szkoda że jest ona taka naiwna! Teraz każdy z was będzie patrzeć na śmierć drugiego !!!!!
Askar uniósł swoje berło i rzucił nim w stronę Ethana. Berło zamieniło się w miecz!
W ułamku sekundy wycelowałam strzałę w lecący miecz i udało mi się ją odbić zanim trafiłaby w mojego brata. Askar krzyknął w gniewu i za pomocą swojej czarnej magii wezwał szkieletowych wojowników. Stanęłam ramię w ramię z moim bratem i oboje ruszyliśmy do walki. Ethan swoją nadzwyczajną siłą podrzucił mnie a ja zamieniając się w wilka zabiłam 3 szkielety. Później on walczył z dwoma z nich na miecze a ja zabijałam resztę strzelając z łuku. Askar patrzył na nas z podziwem...
Po pokonaniu wszystkich potwornych wojowników Askar zaczął klaskać.
- No... całkiem nieźle- oznajmił kpiąc przy tym z nas. Jego sarkazm czuć było na kilometry.
Dalej klaskał a my byliśmy gotowi do ataku. Już chciałam go dorwać gdy jego dłonie zrobiły się czarne i ostatni raz zaklaskał tylko że potrójnie.
Przez chwile nic się nie działo gdy nagle zobaczyłam że sufit roztrzaskał się na pół i jeden jego kawałek zaczął spadać ku mojemu bratu.
On nic nie zauważył, ale ja postanowiłam zareagować!
- ETHAN UWAŻAJ !!!- krzyknęłam po czym przemieniłam się w geparda i pobiegłam w jego stronę.
Na ostatnią chwilę odepchnęłam go z miejsca gdzie stał, a sama wróciłam do swojej postaci czekając na śmierć. Zamknęłam oczy i przez ten moment całe moje życie przeleciało mi przede mną. I w tym momencie podłoga pode mną się zapadła, a ja wpadłam w tunel...
- EMILY!!!....- usłyszałam z oddali głos mojego brata
- HAHAHAHAHAHA a nie mówiłem Ethanie, czas bohaterów się zakończył...
Od autorki
To już 10 rozdział :D Hahaha mam nadzieje że wam się podoba i że dalej chcecie abym pisała te opowiadanie. Tak naprawdę jeszcze do tej pory nie powiedziałam wam skąd wzięłam pomysł na to. Otóż jestem ogromną fanką fantasy i książek takich jak : Percy Jackson, Igrzyska śmierci, Niezgodna, Harry Potter, Hobbit, Więzień labiryntu itp.. tak więc to dzięki tym książką wymyśliłam to opowiadanie i wzorując się na nich tworze ,, Not this world''. Są one dla mnie wielką inspiracją i podziwiam ich twórców za ogromną wyobraźnie i talent do pisania.
Dobra nie będę się już więcej rozpisywać. Życzę miłego czytania a i jeżeli ktoś z was ma już ferie zimowe to życzę także miłego odpoczynku ;)
Do tego rozdziału przygotowałam coś specjalnego. Kto z was lubi Imagine Dragons ??? Oto coś dla fanów idealnie do rozdziału :



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz