Po całym zebraniu i rozmowie z Ethanem,
zaczęłam rozmyślać jak będzie wyglądał mój pobyt tutaj. Na razie jednak poszłam znaleźć swoje
miejsce .Dotarłam do wyznaczonego dla mnie domku i od razu po wejściu zatkało
mnie. Z pozoru myślałam że to będzie zwykły domek , taki jak na koloniach, ale grubo
się myliłam. Owszem może było tutaj łóżko, łazienka, biurko, szafy itp. Ale to
wszystko wydawało się takie jakby projektowała je jakaś stacja kosmiczno-
naukowa. Były tu nowoczesne sprzęty, broń, szafa z nieco innymi ubraniami niż
takie w które ubierają się amerykanie, ściany zmieniały kolor i tło, mnóstwo
książek na różne tematy ( co bardzo mi się spodobało ) pełno map i innych
planów , nawet lodówka z już gotowym posiłkiem. Nie mogłam się na to napatrzeć. Kiedy to
wszystko zbudowano i kto to zbudował ?
Chciałam móc się rzucić na łóżko i
zasnąć, jednak gdy popatrzyłam na siebie w lustrze prawie się nie poznałam. Nie
dość że byłam cała brudna, poraniona gdzieniegdzie chociaż zaczęło mi to już
znikać to jeszcze moje ubrania były potargane. Poszłam więc się odświeżyć, a gdy
wróciłam przebrałam się w t-shirt który wyglądał jak by był zrobiony z metalu i skóry węża i dresowe spodnie ( one
na pozór wyglądały normalnie ). Ułożyłam
się wygodnie na łóżku i już chciałam zasnąć, gdy ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę- powiedziałam
spokojnie
W drzwiach stanął Ethan, trzymając w ręku mój łuk i kołczan ze strzałami.
- Chciałem zobaczyć jak
się trzymasz i oddać ci łuk.
- Ogółem jest ok.
Usiadł obok mnie na łóżku i kontynuował rozmowę:
Usiadł obok mnie na łóżku i kontynuował rozmowę:
- Pewnie nie tak sobie
to wyobrażałaś?
- No nie.
- Przyzwyczaisz się
- Tsa.. ale chwila to
ja tu zostanę za zawsze?
- No na razie to tak
- O nie nie nie .
Rodzice na mnie czekają, mam szkołę, jak ty to sobie wyobrażasz? Tak po prostu
mam tu zostać?
- Emily teraz już wiesz
co jest grane, nie jesteś taka jak reszta, Jesteś inna, los zdecydował żebyś
się tu znalazła.
- Ale… rodzice…
- Oni muszą się z tym
pogodzić. Może jak skończy się to przez co nasz obóz przechodzi to wrócimy do domu.
- Wierzysz w to ?
- … Tak
- Ok…
- Dobra nie będę ci
przeszkadzał. Wyśpij się, jutro czeka cie ciężki dzień.
- Nie wiem czy mam się
z tego cieszyć czy nie
Ethan zaśmiał się ,
przytulił mnie i wyszedł. Ja wtuliłam się w poduszkę. Kiedy oczy zaczęły mi się same zamykać ..
zasnęłam.
Lecz pojawił się sen …
Lecz pojawił się sen …
Szłam ciemnym
korytarzem,a z daleka słychać było
podejrzane odgłosy. Podeszłam jak najbliżej, żeby móc się im przysłuchać. Nagle
włosy stanęły mi dęba kiedy usłyszałam to :
- Ich siły słabną, czemu nie atakujemy ?
- Uspokój się Sergiuszu ! Nasza armia jeszcze nie jest pełna żeby zaatakować. Dopiero w dzień
przesilenia , podczas zaćmienia księżyca.
- Ale Askarze!. Pojawiła się u nich dziewczyna. Bardzo
niebezpieczna jest dla nas. Trzeba temu zaradzić.
- Wstrzymaj się z tym mój drogi. Mam swój plan i żadna
dziewczyna nam w nim nie przeszkodzi.
- Jak chcesz panie. Tylko oni będą szukać pomocy u swoich sojuszników z Nowego Yorku i całej tej
dzieciarni. Co jeżeli im się uda ?
- Przestań albo rzucę cię na pożarcie mojemu smokowi !!!!
I znajdę sobie
kogoś bardziej kompetentnego.
- Wybacz mi o niepokonany, nie chciałem
- Mam nadzieje...
W śnie nie mogłam ich zobaczyć dokładnie, lecz ujrzałam
tylko to że ten mężczyzna który prawdopodobnie był władcą zamienił się w cień i
zniknął. Zaczęłam się wycofywać ale ktoś złapał mnie za gardło i zaczął dusić…
I w tym momencie obudziłam się z krzykiem. Miałam tylko nadzieje że nikogo nie obudził mój wrzask. Byłam przestraszona ponieważ w 90% moje sny to przepowiednie. Te 10% to noce bez snów.Jeszcze gorszy okazał się fakt iż tą dziewczyną o której mówili prawdopodobnie byłam ja!
Była 3 w nocy, ale ja nie potrafiłam zasnąć. Zaczęłam
chodzić po pokoju. W końcu znudziło mi się to usiadłam na jednym fotelu który
sam się przemieszczał, wzięłam jedną książkę z półki i zaczęłam czytać. Tak
mnie to wciągnęło że czytałam to do 5 nad
ranem. Potem chyba odpłynęłam…
OD AUTORKI
I oto kolejny rozdział opublikowany i gotowy aby go czytać :D Mam nadzieje że nie jest tak źle. Wiem że pewnie rozdziały są krótkie, jeżeli coś to mogę pisać dłuższe, ale trzeba będzie na nie dłużej też i poczekać. Na razie jest ten tak więc proszę o szczere opinie na jego temat :)
Pozdrawiam Aleks :**
I jak to tradycją już jest kolejny rozdział i kolejna dawka muzyki, proszę bardzo:

Mmmm *.*
OdpowiedzUsuńCzemu ty tak świetnie piszesz?!
Nie no... szczerze to muszę powiedzieć że ten rozdział jest..
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
ŚWIETNY *.*